Chociaż jesteśmy na co dzień eleganccy i grzeczni zawsze istnieje niewielkie prawdopodobieństwo tego że ktoś swoim nieodpowiednim zachowaniem zmusi nas do tego abyśmy mu poradzili by się oddalił od nas. Jak to zrobić po hiszpańsku? No a tak:
I stopień zdenerwowania:
¡Déjame en paz! Zostaw mnie w spokoju!
II stopień zdenerwowania:
¡Lárgate! Zjeżdżaj/spadaj
III stopień zdenerwowania
¡Vete a tomar por culo! Spierdalaj!
Do ostatniego zdania, jeśli dojdziemy do wniosku że to co powiedzieliśmy nie było wystarczająco mocne, możemy dodać:
perro- świnio (dosłownie „psie” ale jako że my Polacy nie wyzywamy się od psów ale od świń, stąd takie tłumaczenie).
cabrón- sukinsynu
hijo de puta- skurwysynu (dosłownie „synu kurwy”).
No i voilà! Mam nadzieję że nie będziecie nadużywać poznanych dzisiaj zwrotów J

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz